Archive for Listopad, 2010
Arkadyjska przestrzeń nieuzasadnionej motywacji.
Różnotematyczne blogi eksperckie. Motywujące do działania wpisy i publikacje. Szalone porady, które czasem potrafią wywrócić twój obecny świat do góry nogami. Perswazyjne naciski ze strony wirtualnych fachowców, pozostawiające trwały ślad na twojej psychice.
|
Po co robić czytelnikom wodę z mózgu, pisząc o arkadyjskich pomysłach i zapowiedziach cudownego życia, skoro sami nie zrobiliśmy jeszcze żadnego kroku w przód.
Onet.pl – Zdrada ratuje związek. Małżeński Puszczoland.
Gdy nie ma o czym pisać, ynteligenty z Onetu sięgają w najskrytsze zakamarki swoich czarnych komórek, by palnąć coś abstrakcyjnie gównianego.
Dziś odnieśli kolejny sukces – zdrada ratuje związek.
Przecząc pradawnym zjawiskom fizyki, gdzie ciało puszczone raz, puszcza się cały czas, wysnuli nowy wniosek:
„Jeśli wam się nie układa, skocz na dupcing do sąsiada. To pomaga”.
„Freeżuls” – czyli wolne szczelce.
Raz w ciepłych kapciach, innym razem w potarganych skarpetach. Wiecznie nieszczęśliwi i aromatycznie zniewalający. Codziennie przechodzą kilkanaście nowych chorób. W poniedziałek nie mają nogi, we wtorek ręki, a w środę robią sobie wolne. Zawsze w gotowości, zawsze o tej samej porze, zawsze na dworcu. Zawsze, zawsze.
|
Tak mniej więcej wygląda w Polsce grupa „Freeżuls” – alkoholowych pijaków dworcowych, zbierających na charytatywne cele własne.
Jak mocno potrafi się wypiąć nasz zleceniodawca?
Szlag może trafić, gdy oferujesz zleceniodawcy darmową pomoc, a po osiągnięciu sukcesu gość pokazuje ci gołe poślady.
Żeby chociaż ta jego dupa przemówiła – niewielkie purt, znaczące „dziękuję”.
Ale odzewu jak nie było, tak nie ma do dnia dzisiejszego
|
Napisałbym to publicznie, ale w Dzień Niepodległości,
zaoszczędzę Ci palancie swoich wulgarności.
|
Innowacja na blogu – artykuły na hasło.
Kolejny innowacyjny pomysł, realizowany na blogu zarabianie-freelance.pl – artykuły dostępne po wprowadzeniu hasła.
|
W jaki sposób uzyskać hasło dostępu?
Otrzymają je wszyscy czytelnicy, zarejestrowani w „Kostce Facebooka”.
Stwierdziłem, że na niektóre tematy z obcymi nie porozmawiamy. Hasło dostępu zostanie wysłane na PW każdej osobie, która widnieje w widgecie Facebooka (wciskamy „Lubię To”).
|
Czym różnią się te teksty od innych?
Teksty chronione hasłem dostępu, są merytorycznie bogatsze, ciekawsze, zabawne i osobiste.

|
Czy warto?
Przekonaj się sam.
Jak „kurwa” pomogła zdobyć Kominkowi popularność w sieci.
Tak, tak. Chodzi o tego szarmanckiego gościa, który zdaniem Newsweeka zdobył ogromną popularność w sieci i teraz może już do końca życia wsuwać Burger Kingi i inne papiery.
Dlaczego piszę właśnie o nim?
Przede wszystkim jest to odpowiedź na mój poprzedni wpis, w którym stwierdziłem, że żaden bloger nie jest w stanie zarobić godziwych pieniędzy na pinkoleniu po klawiaturze.
On jest wyjątkiem. A z tego co wyczytałem, musiał się najpierw nieźle „nakurwować” żeby do tego dojść.
Czy na blogowaniu rzeczywiście można coś zarobić?
Blogerzy, którzy myślą, że na prowadzeniu swojego bloga zbiją fortunę – błądzą. Jeżeli już w ogóle coś zarobicie, to w większości przypadków wszystko zostanie pochłonięte przez hosting, opłatę domen i inne należności, które „utrzymują” nasz blogowy biznes przy życiu.
Pomyślcie teraz ile czasu tracicie, żeby napisać porządny wpis na swojego bloga. Możecie się bronić, że przecież jest to nasza branża i piszemy dla czytelników i własnej przyjemności.
Jednak będzie przyjemniej, gdy nasza praca zostanie nagrodzona, prawda?
I tutaj pojawiają się schody, bo mimo przekazywanej, często cennej wiedzy, nikt za nią nie chce zapłacić.
Rzuć studia i rozkręć własny biznes!
A potem kup pistolet i strzel sobie w łeb, bo arkadyjskie pomysły i wizje okazały się jedną wielką DUPĄ.
Czasem, aż grzech słuchać o ludziach, którzy nakręcają młodych studentów do porzucenia nauki na studiach i zabrania się za własny biznes.
No tak, im się udało. Ale nikt nie mówi o tym, że jest ich tylko garstka. Góra kilkunastu ludzi, którzy porzucili edukację i rozkręcili rewelacyjnie prosperujący biznes. Tylko, że do tego trzeba mieć umiejętności, głowę, wiedzę i smykałkę do interesów.
Większości może się wydawać, że to takie hop-siup. A po czasie: ciul-dup i na powrót do przeszłości jest już niestety za późno.
Wszystkich Świętych – dla jednych wspominanie, dla innych sprzedawanie.
Chyba każdy z nas był wczoraj na cmentarzu. Wielu pewnie nawiedziło ich kilka. Może nawet z niektórymi z was się wczoraj mijałem, a nawet tego nie wiedziałem.
Zauważyliście zapewne tych wszystkich uśmiechniętych sprzedawców zniczów i stroików, którzy nie tylko cieszyli się piękną pogodą ale przede wszystkim dużymi obrotami.
W moim mieście pojawił się nawet aspekt wyborczy – jeden z kandydatów na prezydenta miasta reklamował się na darmowych paczkach zapałek. Zadowolona facjata, porządny garnitur, tylko zapałki marne.
Ile mogą zarobić przez te kilka dni cmentarni sprzedawcy?











Bizneswoman kontra Chickenwoman.
Każda kobieta staje w pewnym momencie swojego życia przed ważnym wyborem, pomiędzy:
|
-sprzątaniem, praniem, gotowaniem, chowaniem dzieci, suszeniem skarpet, prasowaniem koszul, uczęszczaniem do spożywczego, obwisłym biustem, starymi ubraniami, jedną szminką na 2 lata, brakiem kontaktu ze znajomymi, ograniczaniem rozrywki do rozwiązywania krzyżówki i oglądania 5 seriali dziennie;
LUB
- zdobyciem dobrego wykształcenia, pracą w liczącej się na rynku firmie,