wtorek, Listopad 9th, 2010

Jak „kurwa” pomogła zdobyć Kominkowi popularność w sieci.

Tak, tak. Chodzi o tego szarmanckiego gościa, który zdaniem Newsweeka zdobył ogromną popularność w sieci i teraz może już do końca życia wsuwać Burger Kingi i inne papiery.

Dlaczego piszę właśnie o nim?

Przede wszystkim jest to odpowiedź na mój poprzedni wpis, w którym stwierdziłem, że żaden bloger nie jest w stanie zarobić godziwych pieniędzy na pinkoleniu po klawiaturze.

On jest wyjątkiem. A z tego co wyczytałem, musiał się najpierw nieźle „nakurwować” żeby do tego dojść.

|

Pojawia się więc pytanie, kim powinien być bloger?

> buntownikiem?

> internetową dzi(e)wką?

> w niektórych momentach kompletnym chamem i bezczelnym dupkiem?

Chyba tylko tacy mogą zyskać prawdziwy rozgłos w sieci.

|

Nie wiem, czy w tym momencie wolałbym dużo zarabiać i słynąć z „napierdalania” po klawiaturze, czy może na razie nie przyjmować danin i po prostu pisać.

Nie wiem również czy czytanie osoby, która klnie jak najęta jest fajne, ciekawe i nowatorskie. Otwórz drzwi z pokoju i posłuchaj jak klnie twoja rodzina. Oni także mogą być Kominkami – ważne, by z pyska leciał gęsty dym.

|

Tak czy inaczej czytając Newsweeka widzę, że gość się dorobił. Dużym sukcesem było nawet to, że wszedłem na jego bloga. Jednak nie zauważam tam żadnych wulgaryzmów.

Istne blogowe nawrócenie polonistyczno-językowe.

Wspaniała sprawa.

Pewnie niedługo zgłosi się McDonalds.


|

P.S.

A odnosząc się do Twojej wypowiedzi, odnośnie Dr.Oetkera – może i jest „pizdą”, ale przynajmniej zdrowszą od Burger Kinga.

Podobne wpisy:

Category: Wiedza
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
  • *

    Spam protection by WP Captcha-Free