Szlag może trafić, gdy oferujesz zleceniodawcy darmową pomoc, a po osiągnięciu sukcesu gość pokazuje ci gołe poślady.
Żeby chociaż ta jego dupa przemówiła – niewielkie purt, znaczące „dziękuję”.
Ale odzewu jak nie było, tak nie ma do dnia dzisiejszego
|
Napisałbym to publicznie, ale w Dzień Niepodległości,
zaoszczędzę Ci palancie swoich wulgarności.
|
|
Jak w każdy piątek, ogarnięci żądzą pieniądza sprzedawcy Allegro, budzą się z roboczego snu i szukają kogoś, kto napisze dobry tekst reklamowy dla ich produktu.
Czasem tego dziadostwa nie można nawet nazwać produktem.
|
Ale zasada jest jedna:
Jak sprzedawca dobrze opłaca, napiszesz nawet o śmierdzących gaciach.
|
Ku zdziwieniu wszystkich ten „supersprzedawca” nie zapłacił nic. Chciałem się wykazać „Alledobroczynnością” i napisać mu tekst za darmo.
Napisałem, wysłałem. On opublikował i po dwóch tygodniach efekt był rewelacyjny. Dwa razy większa sprzedaż, przy zwiększonej cenie produktu o 40%.
I na tym się skończyło. Ani dziękuję, ani ugryź się w łokieć. Kompletne zero.
|
Z tej okazji napisałem Ci, drogi kolego drugi tekst:
„Sprzedawca z Ciebie taki, jak z dupy flaki.
Jeszcze raz mnie o coś poprosisz, to dostanę chyba…”
Jak mocno potrafi się wypiąć nasz zleceniodawca?
Szlag może trafić, gdy oferujesz zleceniodawcy darmową pomoc, a po osiągnięciu sukcesu gość pokazuje ci gołe poślady.
Żeby chociaż ta jego dupa przemówiła – niewielkie purt, znaczące „dziękuję”.
Ale odzewu jak nie było, tak nie ma do dnia dzisiejszego
|
Napisałbym to publicznie, ale w Dzień Niepodległości,
zaoszczędzę Ci palancie swoich wulgarności.
|
|
Jak w każdy piątek, ogarnięci żądzą pieniądza sprzedawcy Allegro, budzą się z roboczego snu i szukają kogoś, kto napisze dobry tekst reklamowy dla ich produktu.
Czasem tego dziadostwa nie można nawet nazwać produktem.
|
Ale zasada jest jedna:
Jak sprzedawca dobrze opłaca, napiszesz nawet o śmierdzących gaciach.
|
Ku zdziwieniu wszystkich ten „supersprzedawca” nie zapłacił nic. Chciałem się wykazać „Alledobroczynnością” i napisać mu tekst za darmo.
Napisałem, wysłałem. On opublikował i po dwóch tygodniach efekt był rewelacyjny. Dwa razy większa sprzedaż, przy zwiększonej cenie produktu o 40%.
I na tym się skończyło. Ani dziękuję, ani ugryź się w łokieć. Kompletne zero.
|
Z tej okazji napisałem Ci, drogi kolego drugi tekst:
„Sprzedawca z Ciebie taki, jak z dupy flaki.
Jeszcze raz mnie o coś poprosisz, to dostanę chyba…”
|
Nie ma co o Tobie pisać dalej.
W końcu Ty też nie byłeś ostatnio zbyt wylewny.
Podobne wpisy: