Gdy nie ma o czym pisać, ynteligenty z Onetu sięgają w najskrytsze zakamarki swoich czarnych komórek, by palnąć coś abstrakcyjnie gównianego.
Dziś odnieśli kolejny sukces – zdrada ratuje związek.
Przecząc pradawnym zjawiskom fizyki, gdzie ciało puszczone raz, puszcza się cały czas, wysnuli nowy wniosek:
„Jeśli wam się nie układa, skocz na dupcing do sąsiada. To pomaga”.
|
W końcu wszyscy chcielibyśmy być zdradzani, prawda?
Czysta przyjemność, gdy pół osiedla zna naszą żonę od bliższej strony. Bo niby dla każdego liczy się wnętrze.
Zgodnie z Onetową przepowiednią zysk byłby podwójny: układałoby się zarówno w naszym związku jak i związkach „zapylaczy” naszej kobiety. Gratulacje.
|
I tak właśnie brak tematu do poruszenia, prowadzi czytelników do otępienia. Gdybym miał wysnuwać taką teorię w jednym z największych portali informacyjnych i dostać ksywę „e-siewcy Hivaidsów”, chyba wolałbym niczego nie pisać.
|
Na szczęście Freelancer, z racji stanowiska i miejsca, w którym wykonuje swoją pracę, nie musi się martwić o żadną zdradę.
A przynajmniej nie w swoim łóżku.
|
Tak przy okazji, ciekawe czy żona autora Onetowego artykułu wie w jaki sposób uzdrawia on ich związek…
Wniosek taki, że czasem lepiej, by pieprzyło się w związku, niż poza nim.
Onet.pl – Zdrada ratuje związek. Małżeński Puszczoland.
Gdy nie ma o czym pisać, ynteligenty z Onetu sięgają w najskrytsze zakamarki swoich czarnych komórek, by palnąć coś abstrakcyjnie gównianego.
Dziś odnieśli kolejny sukces – zdrada ratuje związek.
Przecząc pradawnym zjawiskom fizyki, gdzie ciało puszczone raz, puszcza się cały czas, wysnuli nowy wniosek:
„Jeśli wam się nie układa, skocz na dupcing do sąsiada. To pomaga”.
|
W końcu wszyscy chcielibyśmy być zdradzani, prawda?
Czysta przyjemność, gdy pół osiedla zna naszą żonę od bliższej strony. Bo niby dla każdego liczy się wnętrze.
Zgodnie z Onetową przepowiednią zysk byłby podwójny: układałoby się zarówno w naszym związku jak i związkach „zapylaczy” naszej kobiety. Gratulacje.
|
I tak właśnie brak tematu do poruszenia, prowadzi czytelników do otępienia. Gdybym miał wysnuwać taką teorię w jednym z największych portali informacyjnych i dostać ksywę „e-siewcy Hivaidsów”, chyba wolałbym niczego nie pisać.
|
Na szczęście Freelancer, z racji stanowiska i miejsca, w którym wykonuje swoją pracę, nie musi się martwić o żadną zdradę.
A przynajmniej nie w swoim łóżku.
|
Tak przy okazji, ciekawe czy żona autora Onetowego artykułu wie w jaki sposób uzdrawia on ich związek…
Wniosek taki, że czasem lepiej, by pieprzyło się w związku, niż poza nim.
Podobne wpisy: