Każdy przedsiębiorczy, młody człowiek marzy o tym, by po ukończeniu edukacji w szkole wyższej założyć własną firmę. Pełna niezależność od osób trzecich, praca w dowolnych godzinach, a przede wszystkim generowanie dużo wyższego wynagrodzenia, niż w pracy na etacie, motywują studenta do działania.
Czy warto jednak zapuszczać się w ten biurokratyczny i obcy wir zależności i finansowania różnorodnych instytucji żerujących na młodych przedsiębiorcach?
|
Swojego czasu zastanawiałem się nad założeniem własnej agencji reklamowej, skierowanej głównie na usługi copywritingowe. Byłem taki podniecony niezależnością i możliwością zarobienia kupy pieniędzy, że przestałem racjonalnie myśleć.
Mówimy, że praca na etacie dla wielu ludzi jest więzieniem. A czy własna firma, comiesięczne rozliczenia, VATy, sraty i inne pierdoły nie ograniczają naszej działalności?
Czy nie lepiej stworzyć konkretną umowę o dzieło i na tej zasadzie działać ze zleceniodawcami? Tak, macie rację – w tym przypadku zleceniodawców będzie dużo mniej. Jednak rynek copywriterski dopiero się rozwija i prędzej czy później i tak jakaś firma skusi się na nasze usługi (o ile jesteśmy w tym naprawdę dobrzy).
|
Myśląc o zmianie lokalizacji, podróżach w najdalsze zakątki kontynentów, dużym obciążeniem będzie posiadanie własnej firmy – chyba, że znajdziemy w Polsce ludzi, którzy poprowadzą nasz biznes od strony finansowej.
Dlaczego podróże? Bo tam najłatwiej nabrać weny do pracy. Pomyśl przez chwilę ile w życiu widziałeś, co zwiedziłeś, gdzie byłeś? Pewnie jest tego niewiele.
Życie jest krótkie, ale może być przy tym szczęśliwe i pełne różnorodnych atrakcji, dających satysfakcję.
Życie wcale nie musi być dla nas obrożą.
Wystarczy tylko, że nie damy sobie założyć polskiej smyczy, jaką jest własna firma w kraju.
Dlaczego nie warto zakładać własnej firmy?
Każdy przedsiębiorczy, młody człowiek marzy o tym, by po ukończeniu edukacji w szkole wyższej założyć własną firmę. Pełna niezależność od osób trzecich, praca w dowolnych godzinach, a przede wszystkim generowanie dużo wyższego wynagrodzenia, niż w pracy na etacie, motywują studenta do działania.
Czy warto jednak zapuszczać się w ten biurokratyczny i obcy wir zależności i finansowania różnorodnych instytucji żerujących na młodych przedsiębiorcach?
|
Swojego czasu zastanawiałem się nad założeniem własnej agencji reklamowej, skierowanej głównie na usługi copywritingowe. Byłem taki podniecony niezależnością i możliwością zarobienia kupy pieniędzy, że przestałem racjonalnie myśleć.
Mówimy, że praca na etacie dla wielu ludzi jest więzieniem. A czy własna firma, comiesięczne rozliczenia, VATy, sraty i inne pierdoły nie ograniczają naszej działalności?
Czy nie lepiej stworzyć konkretną umowę o dzieło i na tej zasadzie działać ze zleceniodawcami? Tak, macie rację – w tym przypadku zleceniodawców będzie dużo mniej. Jednak rynek copywriterski dopiero się rozwija i prędzej czy później i tak jakaś firma skusi się na nasze usługi (o ile jesteśmy w tym naprawdę dobrzy).
|
Myśląc o zmianie lokalizacji, podróżach w najdalsze zakątki kontynentów, dużym obciążeniem będzie posiadanie własnej firmy – chyba, że znajdziemy w Polsce ludzi, którzy poprowadzą nasz biznes od strony finansowej.
Dlaczego podróże? Bo tam najłatwiej nabrać weny do pracy. Pomyśl przez chwilę ile w życiu widziałeś, co zwiedziłeś, gdzie byłeś? Pewnie jest tego niewiele.
Życie jest krótkie, ale może być przy tym szczęśliwe i pełne różnorodnych atrakcji, dających satysfakcję.
Życie wcale nie musi być dla nas obrożą.
Wystarczy tylko, że nie damy sobie założyć polskiej smyczy, jaką jest własna firma w kraju.
Podobne wpisy: