Archive for Sierpień, 2011

Sierpień 26th, 2011

Urlop każdemu się należy.

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, co różni pracującego Freelancera, od pracoholika? Powiem Wam. Gdy tylko pojawia się jakakolwiek okazja wyjazdu, Freelancer z niej korzysta.

I jedzie bez swojego laptopa.

|

Nasza praca jest na tyle elastyczna, że możemy sobie na to pozwolić. Jeżeli jesteśmy dobrzy w swoim fachu, klienci na pewno na nas zaczekają. W końcu wypoczęty umysł, to umysł bardziej wydajny.

Dlatego – WYPOCZYWAJMY!

Wracam po 11 września. Cześć!

Sierpień 22nd, 2011

Ochrona przed zleceniodawcą.

Każdy Freelancer – niezależnie od swej specjalizacji, czy oferowanych usług – narażony jest codziennie na szereg oszustw, wyłudzeń i nieuczciwych zagrywek.

Witamy w fundacji nie jesteś sam. Sępy istniały zawsze i istnieć będą dopóty, dopóki właściciele portali/aukcji zleceń nie zrobią z tym porządku.

.

Na szczęście, w większości przypadków towarzyszy nam przeczucie, oraz zdolność powiązań przyczynowo-skutkowych, które razem mogą nas uchronić przed „charytatywnym wykonaniem danego zlecenia”.

Pomimo tego, bardzo często dajemy się wpuszczać w maliny. Fikcyjny zleceniodawca czerpie korzyści z naszej usługi, a my zostajemy z pustymi rękoma.

.

Jak zatem uchronić się przed oszustami, działającymi na portalach ze zleceniami?
Sierpień 20th, 2011

Zarządzanie czasem – efektywna samoorganizacja.

Stworzenie powyższego nagłówka, zajęło mi około 5 minut. Y! Kłamiesz! Warto wspomnieć, że w międzyczasie opychałem się jeszcze talarkami. Gdybym tak skupił się wyłącznie na wskazanej czynności, trwałoby to nieco krócej.

.

Tylko po co – na zewnątrz słonecznie, wiatr lekkim powiewem wkrada się w lufcik uchylonego okna, a ja (niczym Turnau)…

Leżę i leżę i leżę. Skaczę po klawiaturze i leń straszny mnie bierze.

Wrzucam spodnie, zaciągam je pasem. Rozpoczynam prelekcję, o zarządzaniu czasem.

A więc ruszamy w trasę!

Sierpień 19th, 2011

Praca na wakacje – gówniane atrakcje.

Wakacje, to czas wypoczynku, ale i dodatkowych zarobków. Gdy jedni podróżują, inni harują jak woły. Przeglądamy tysiące stron z różnorodnymi ofertami pracy, wykonujemy dziesiątki telefonów i spamujemy skrzynki firmowe naszymi Curriculumami. Chcemy zarobić dużo, bo mamy wielkie potrzeby.

Więc, gdy tylko pojawia się zapach grubej kasy, lecimy na nią, jak niewidoma mucha do G, lądując ostatecznie w D.

.

Okazuje się bowiem, że…