Niecałe pięć miesięcy temu – dokładnie 17 maja 2011, opublikowałem dla Was wpis:AdWords na darmowym bonusie. Opowiadałem Wam, jak jeden z moich znajomych, w sposób skuteczny i niezwykle tani, reklamował swój biznes, odnosząc bardzo dobre efekty. Niewtajemniczonych, zapraszam do zapoznania się z powyższym artykułem.
.
Niestety, pod koniec wakacji, Mrs. Google spiął pośladki. Nie mam oczywiście do niego żadnych pretensji – w odróżnieniu do wspomnianego znajomego, który obecnie musi płacić kilkanaście razy więcej za pozycjonowanie swojej strony internetowej.
Co się tak właściwie stało?
.
Dotychczas, opcja korzystania z darmowych kuponów Google AdWords była rozpatrywana nadzwyczaj przychylnie. Małe biznesy mogły po kilka razy skorzystać z takiego kuponu, bez obaw, że nie zostanie on przyjęty. Zapowiadało się bardzo ciekawie, bo dzięki takiej „powierzchownej” analizie rejestrowanych kont, większość freelancerów mogła pojawić się w kluczowym miejscu w wyszukiwarce, za śmiesznie niską kwotę.
.
Niestety sytuacja ta uległa zmianie. Restrykcje w prowadzeniu darmowego konta, oraz bardziej szczegółowy przegląd poszczególnych zgłoszeń, połączony z identyfikacją przez różne produkty Google, doprowadziły do upadku wszystkich reklamujących się za grosze.
.
Po ostatniej rozmowie z moim znajomym, dowiedziałem się, że teraz płaci on kilkanaście razy więcej za miesięczne pozycjonowanie swojej strony ofertowej, niż uprzednio za reklamę w Google AdWords. Piękne czasy minęły, a jego biznes ma teraz duży przestój.
Google AdWords – spinają pośladki.
Niecałe pięć miesięcy temu – dokładnie 17 maja 2011, opublikowałem dla Was wpis: AdWords na darmowym bonusie. Opowiadałem Wam, jak jeden z moich znajomych, w sposób skuteczny i niezwykle tani, reklamował swój biznes, odnosząc bardzo dobre efekty. Niewtajemniczonych, zapraszam do zapoznania się z powyższym artykułem.
.
Niestety, pod koniec wakacji, Mrs. Google spiął pośladki. Nie mam oczywiście do niego żadnych pretensji – w odróżnieniu do wspomnianego znajomego, który obecnie musi płacić kilkanaście razy więcej za pozycjonowanie swojej strony internetowej.
Co się tak właściwie stało?
.
Dotychczas, opcja korzystania z darmowych kuponów Google AdWords była rozpatrywana nadzwyczaj przychylnie. Małe biznesy mogły po kilka razy skorzystać z takiego kuponu, bez obaw, że nie zostanie on przyjęty. Zapowiadało się bardzo ciekawie, bo dzięki takiej „powierzchownej” analizie rejestrowanych kont, większość freelancerów mogła pojawić się w kluczowym miejscu w wyszukiwarce, za śmiesznie niską kwotę.
.
Niestety sytuacja ta uległa zmianie. Restrykcje w prowadzeniu darmowego konta, oraz bardziej szczegółowy przegląd poszczególnych zgłoszeń, połączony z identyfikacją przez różne produkty Google, doprowadziły do upadku wszystkich reklamujących się za grosze.
.
Po ostatniej rozmowie z moim znajomym, dowiedziałem się, że teraz płaci on kilkanaście razy więcej za miesięczne pozycjonowanie swojej strony ofertowej, niż uprzednio za reklamę w Google AdWords. Piękne czasy minęły, a jego biznes ma teraz duży przestój.
Darmowy Google AdWords odszedł w zapomnienie,
Zostali pozycjonerzy, odpadły jelenie.
.
Podobne wpisy: