Ale już nie będzie. Jak się bowiem okazało, charytatywny okres darmowej eksploatacji wielokrotnego autorespondera Benefiter właśnie dobiegł końca. Zgodnie z informacją przesłaną przez założyciela Benefitera, od tego tygodnia aktywny dostęp do wszystkich usług autorespondera będą posiadać tylko opłacający go abonenci. Wszystko co dobre, szybko się kończy. Wszystko co darmowe, szybko drożeje. Ten co korzysta za darmo, opływa w szczęściu i dostatku. Ten co mu każą płacić, płacze. Za obnażenie ludzkiego łakomstwa – Benefiter, Ti voglio bene!

Rozczarowanie polskich darmozjadów

Darmowy dostęp do autorespondera Benefiter towarzyszył nam przez długi okres czasu. Przyzwyczailiśmy się do oferowanych przez ten system funkcji i możliwości – stworzyliśmy pierwsze listy mailingowe, zdobyliśmy pierwszych klientów. Wszystko to za darmo. Często śmialiśmy się z tych, którzy płacili abonament w innych autoresponderach, spełniających praktycznie te same funkcje, co nasz charytatywny Benefiter. Wielu z nas nauczyło się mailingu właśnie dzięki darmowej odsłonie Benefitera. Umaczaliśmy zadowolone mordki w korycie bez dna.

W końcu nadszedł właściwy czas, by zaryć pyszałkowatym ryjkiem (a czasem wręcz nażartym ryjem) o nieheblowany spód koryta i ocknąć się z charytatywnego snu. Pozyskaliśmy aktywnych użytkowników na naszą listę mailingową, opracowaliśmy szereg kursów, które w automatyczny sposób trafiały do naszych subskrybentów. A teraz płaczemy, bo każą nam za to zapłacić. Albo zabierać tobołki i szukać innego koryta. Takich koryt już u nas nie ma. Dla większości pozostaje zatem opcja spłakanego i niezadowolonego abonenta. Tylko o co my tak właściwie lamentujemy?

Benefiter – zagranie marketingowe na miarę XXI wieku

To był naprawdę świetny pomysł założyciela tego autorespondera. Sprawić, by Benefiter stał się ogólnodostępnym dobrem. Pozwolić każdemu badaczowi e-biznesu na darmowe wypróbowanie zalet systemu w swojej działalności. Zobaczyć na własne oczy czy system nadaje się do prowadzonego przez nas biznesu i czy przynosi realne zyski w naszej firmie. Co więcej – stworzyć własne listy mailingowe zupełnie za darmo, proponując szereg różnorodnych rozwiązań wspomagających nasze działania. Nie musieliśmy ryzykować ani złotówki. Wszystko za darmo, w dobrym smaku, z dobrą oprawą i ciekawymi możliwościami.

Zobacz także:  Skuteczne strategie pozyskiwania linków w SEO, które musisz znać

Użytkownicy, którym Benefiter nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, otrzymali sygnał od samego właściciela tego autorespondera – teraz będziesz musiał zapłacić za dalsze korzystanie z Benefitera. Jeżeli nie jest to dla Ciebie opłacalne, nie powinieneś przedłużać abonamentu. Mogłeś spróbować swoich sił za darmo. Otrzymałeś wyjątkową możliwość, dzięki której stałeś się mądrzejszy o aspekty związane z e-mail marketingiem w swojej firmie. Nie musisz nikomu dziękować. Ale nie powinieneś też płakać. To co uzbierałeś możesz spokojnie przetransferować na własny dysk. Bez zobowiązań.

Dlaczego założyciel Benefitera każe sobie płacić? Jest pazerny? Nie. Chce nadal rozwijać swój projekt, bo widzi w nim olbrzymi potencjał. Skoro nam udostępnił możliwość korzystania z autorespondera bez ryzyka, dlaczego sam ma ryzykować pieniądze na nowatorskie inwestycje. Całkowicie zrozumiałe – przynajmniej dla nas.

Autor: Bogdan Matecki

Jako doświadczony doradca podatkowy, zdobywałem wiedzę i umiejętności, pracując w czołowych firmach doradczych w Polsce i na świecie. Moja pasja do finansów i podatków pozwoliła mi zgłębić tajniki tej branży, a teraz chcę dzielić się swoją wiedzą z Wami. Dlatego stworzyłem ten blog – miejsce, gdzie znajdziecie praktyczne porady, analizy i wskazówki oparte na wieloletnim doświadczeniu.