Skąd te nerwy i pośpiech użytkowników programu Banners Broker? Czy oni naprawdę czegoś się boją? Dlaczego na prawie każdym forum internetowym, poruszającym temat zarabiania w „programie partnerskim” Banners Broker, znajdzie się jakiś uczestnik tego pieniężnego raju, który nie potrafi się wysłowić? Można rzec: My nie dyskutujemy. My zarabiamy. Jednak to właśnie takie osoby stanowią główny motor napędowy słupka ryzyka i braku zaufania do systemu Banners Broker. Warto czasem pomyśleć, kogo trzyma się za rękę w łańcuszku szczęścia.

Fora internetowe, wpisy na blogach branżowych, krótkie filmiki instruktażowe na YouTube – to tylko kilka źródeł informacji o programie Banners Broker. W miarę możliwości, chłonąłem informacje i poznawałem ludzi, uczestniczących w tym systemie zarabiania. Co mnie zaskoczyło? Ogromna emocjonalność, tajemniczość i pośpiech. Jakby na coś czekali. Jakby kogoś potrzebowali. Kogoś, kto oddala się od nich z każdym kolejnym postem. Nie lubimy zjadliwości. Nie lubimy ludzi przemądrzałych. Nie lubimy naciągaczy. Czy to z tego powodu Banners Broker straci wielu potencjalnych współpracowników?

Prosty sposób zarabiania, owiany ściśle tajną tajemnicą. Nie musisz wiedzieć o co chodzi. Poprowadzą Cię za rękę. Twoim zadaniem jest włożyć do biznesu pewną sumę pieniędzy i czekać na informację od swojego guru, o najlepszej strategii Banners Broker, która da Ci zarobić. Uzależniasz się od inwestowania. Bo im więcej włożysz, tym więcej wyciągniesz. Mówią Ci, ile zarobisz. Nie informują Cię jednak, ile z zarobionych pieniędzy trafi faktycznie na podane przez Ciebie konto bankowe.

Mają przygotowane własne historie. Im wcześniej zaczęli, tym większe sukcesy odnieśli. Na tym można zarobić. Było można – na początku. Teraz nastawiają na „dorabianie”. Poszerzają swój żelazny łańcuch, wyciągając z niego tyle, ile można. Dopóki jeszcze jest okazja. Chcesz się sprzeciwić? Zostaniesz zasypany tysiącem takich samych argumentów. Zasypany? Nie. Zakrzyczany.

Zobacz także:  Kawalerki na wynajem – czy inwestycja w nie wciąż się opłaca?

Czy to atak w stronę użytkowników Banners Broker? Nie. To atak w tych, którzy nie powinni się tam nigdy znaleźć. Tych, którzy nie mają pojęcia o internetowej komiwojażerce, upokarzając się z każdą kolejną, zjadliwą odpowiedzią w stronę potencjalnie zainteresowanych. Czy to oni zniszczyli ten biznes? A kto ich zaprosił?

Autor: Bogdan Matecki

Jako doświadczony doradca podatkowy, zdobywałem wiedzę i umiejętności, pracując w czołowych firmach doradczych w Polsce i na świecie. Moja pasja do finansów i podatków pozwoliła mi zgłębić tajniki tej branży, a teraz chcę dzielić się swoją wiedzą z Wami. Dlatego stworzyłem ten blog – miejsce, gdzie znajdziecie praktyczne porady, analizy i wskazówki oparte na wieloletnim doświadczeniu.